Opłaty urzędowe to drobna część rachunku
Pozew o eksmisję kosztuje 200 zł opłaty stałej, tak wynika z art. 27 pkt 11 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych. Przy najmie okazjonalnym procesu zwykle nie ma wcale, a wniosek o nadanie klauzuli wykonalności aktowi notarialnemu to 50 zł (art. 71 pkt 1 tej samej ustawy). Do tego dochodzą koszty komornika przy samym opróżnieniu lokalu oraz ewentualny pełnomocnik. Na starcie najmu okazjonalnego jest jeszcze notariusz, około 300-650 zł z podatkiem i wypisami, bo taksę za oświadczenie ogranicza ustawa. Tę opłatę u nas ponosi najemca.
Najwięcej kosztuje czas oczekiwania
Rachunek eksmisji rośnie co miesiąc, bo lokator nie płaci, a ty utrzymujesz mieszkanie dalej. Przy odstępnym 2500 zł i opłatach administracyjnych rzędu 600 zł każdy miesiąc zwłoki kosztuje ponad 3000 zł. Pół roku to około 18 600 zł, a eksmisja na zwykłej umowie potrafi trwać dużo dłużej niż pół roku. Kaucja w wysokości 1,2 czynszu pokrywa z tego niecały jeden miesiąc. Dlatego porównując koszty, patrz na kalendarz, nie na cennik sądu.
Jak ograniczamy ten rachunek?
Kandydata sprawdzamy w bazach dłużników przed podpisaniem, brak wpłaty widzimy w ciągu kilku dni i wysyłamy upomnienia, a umowa najmu okazjonalnego z notarialnym oświadczeniem skraca drogę do odzyskania lokalu z lat do miesięcy. Każdy skrócony miesiąc to około 3000 zł, które zostają w twojej kieszeni, więc zabezpieczenia ustawione w dniu podpisania umowy zarabiają na siebie wielokrotnie.
Autor: Sonia Garbowska · aktualizacja: 13 lipca 2026