Zwykła umowa, czyli droga przez proces
Bez najmu okazjonalnego eksmisja wymaga wyroku sądu. Sam proces trwa zwykle 6-18 miesięcy, a wyrok to dopiero połowa drogi. Sąd często przyznaje lokatorowi prawo do lokalu socjalnego i wtedy eksmisja czeka, aż gmina taki lokal wskaże, co potrafi trwać kolejne miesiące albo lata. Do tego dochodzi okres ochronny od 1 listopada do 31 marca (art. 16 ustawy o ochronie praw lokatorów), w którym wyroku bez wskazanego lokalu się nie wykonuje. Realnie licz rok do dwóch lat, czasem dłużej.
Najem okazjonalny, czyli droga przez klauzulę
Przy najmie okazjonalnym procesu o eksmisję zwykle nie ma. Po wygaśnięciu albo wypowiedzeniu umowy doręczasz najemcy pisemne żądanie opróżnienia lokalu z podpisem notarialnie poświadczonym i terminem co najmniej 7 dni. Potem składasz wniosek o nadanie klauzuli wykonalności aktowi, w którym najemca poddał się egzekucji. Sąd bada tylko formalności, w praktyce trwa to od kilku tygodni do paru miesięcy, a z klauzulą sprawę przejmuje komornik. Okres ochronny tej drogi nie wstrzymuje (art. 25d tej samej ustawy). Całość zamyka się zwykle w kilka miesięcy.
Skąd bierze się ta różnica?
Nie z lepszego prawnika, tylko z dokumentów podpisanych w dniu startu najmu. Notarialne oświadczenie o poddaniu się egzekucji i wskazanie lokalu zastępczego zastępują cały proces sądowy, dlatego tę umowę traktujemy jako standard, nie opcję. Jeśli dziś masz zwykłą umowę, przy najbliższej rotacji najemcy warto przejść na okazjonalną, bo różnica ujawnia się dokładnie wtedy, gdy przestaje być teorią.
Autor: Sonia Garbowska · aktualizacja: 13 lipca 2026