Odpowiada ten, kto szkodę wyrządził
Zdarza się porysowana wanna przy wymianie baterii, pęknięta płytka przy montażu albo zalanie przy pracach hydraulicznych. Za taką szkodę odpowiada wykonawca. Podstawy są dwie i działają niezależnie. Pierwsza to nienależyte wykonanie umowy (art. 471 KC), druga to odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną z winy (art. 415 KC). Nie musisz wybierać z góry, w wezwaniu do naprawienia szkody wystarczy opisać, co i kiedy zostało uszkodzone.
Roszczenie kieruje ten, kto zlecał naprawę
- Naprawę zlecał właściciel albo firma zarządzająca. Roszczenie do wykonawcy kieruje zleceniodawca. Najemca nie ponosi żadnych kosztów, jego rola to zgłoszenie szkody od razu po jej zauważeniu.
- Naprawę zlecał najemca na własną rękę. Z wykonawcą rozlicza się najemca, a wobec właściciela i tak odpowiada za zwrot mieszkania w stanie niepogorszonym. Dlatego w mieszkaniach, którymi zarządzamy, naprawy przechodzą przez nas, a nie przez przypadkowych wykonawców z ogłoszenia.
Dokumentacja rozstrzyga spór
Bez dowodów spór kończy się słowem przeciwko słowu. W praktyce liczą się trzy rzeczy:
- stan sprzed prac, czyli zdjęcia albo protokół przekazania mieszkania,
- odbiór po pracach, protokół albo zdjęcia zrobione od razu po zakończeniu,
- szybkie zgłoszenie szkody, do wykonawcy i najlepiej także do jego ubezpieczyciela. Firmy remontowe i instalacyjne zwykle mają OC działalności, więc prościej zgłosić szkodę do ubezpieczyciela wykonawcy, niż dochodzić zapłaty od niego samego.
Naprawy prowadzimy przez stałych wykonawców
Zlecamy prace sprawdzonym wykonawcom, z którymi pracujemy stale, znamy ich stawki i jakość. Stan mieszkania dokumentujemy przy przekazaniu lokalu i przy zgłoszeniach usterek, więc w razie szkody jest do czego wrócić. Gdy uszkodzenie jest winą lokatora, nie wykonawcy, rozliczamy je według zasad opisanych przy zniszczeniach w mieszkaniu.
Autor: Sonia Garbowska · aktualizacja: 17 sierpnia 2026