Dwa modele, jak przy pozostałych mediach
- Umowa na najemcę (preferowana): lokator zawiera umowę z operatorem na czas najmu, wybiera pakiet pod swoje potrzeby i płaci bezpośrednio. Właściciel nie pośredniczy w rachunkach.
- Internet na właścicielu: gdy w lokalu jest już umowa (np. z dobrą stawką, której szkoda tracić) albo najem jest krótki, usługa zostaje na właścicielu, a najemca zwraca koszt w miesięcznych rozliczeniach na podstawie noty.
Model ustalamy na starcie najmu i zapisujemy w umowie, jak przy prądzie i gazie.
Pułapki ofert operatorów, które znamy z praktyki
Z dokumentów abonenckich obsługiwanych mieszkań wiemy, na co uważać:
- Cena schodkowa: oferta potrafi zaczynać się od niskiej stawki przez pierwsze miesiące, po czym rośnie do pełnej (np. 30 zł przez pół roku, potem ponad 100 zł), a po każdym kolejnym roku dochodzi automatyczna podwyżka o kilka złotych.
- Rabaty warunkowe: najniższa cena wymaga e-faktury, terminowych płatności i zgód marketingowych; utrata warunku podnosi abonament.
- Automatyczne przedłużenie: po okresie zastrzeżonym (zwykle 24 miesiące) umowa przechodzi na czas nieokreślony i nalicza się dalej. Wyprowadzka nie kończy umowy: najemca musi złożyć wypowiedzenie, inaczej rachunki idą na jego konto za pusty lokal.
- Prędkość „do”: deklarowane 1000 Mb/s to maksimum; realnie gwarantowana bywa wyraźnie niższa wartość, co ma znaczenie przy pracy zdalnej.
Co robimy w ramach zarządzania
Przy wprowadzeniu koordynujemy uruchomienie usługi (w tym wizytę technika, do której trzeba kogoś w lokalu), a przy wyprowadzce pilnujemy wypowiedzenia lub cesji umowy, żeby ani najemca, ani właściciel nie płacili za internet, z którego nikt nie korzysta. Zmiany pakietu w lokalach z internetem właściciela uzgadniamy z nim przed decyzją.
Autor: Sonia Garbowska · aktualizacja: 8 lipca 2026