Pierwsze minuty: ograniczyć szkodę
Przy zalaniu liczy się czas. Instrukcja dla lokatora jest prosta i przekazujemy ją przy podpisaniu umowy: natychmiast zakręcić główny zawór wody (lub odciąć inne źródło problemu, np. bezpieczniki przy awarii elektrycznej), w miarę możliwości zabezpieczyć rzeczy i od razu zadzwonić pod numer awaryjny. Zgłoszenia przyjmujemy całodobowo, poza standardowymi godzinami pracy również.
Co robimy po zgłoszeniu
- Serwis: wysyłamy odpowiedniego fachowca (hydraulik, elektryk, pogotowie dekarskie), korzystając z ekip, z którymi pracujemy na stałe.
- Zabezpieczenie lokalu: ograniczamy rozmiar szkody i dokumentujemy stan (zdjęcia, opis) na potrzeby ubezpieczyciela i rozliczeń.
- Administracja: przy awariach pionów, przecieków z dachu czy części wspólnych angażujemy wspólnotę lub administrację, bo naprawa bywa po ich stronie.
- Informacja dla właściciela: wiesz, co się stało, co zrobiliśmy i jakie są dalsze kroki, w tym te wymagające twojej decyzji.
- Ubezpieczenie: przygotowana dokumentacja idzie do zgłoszenia szkody z polisy właściciela lub OC najemcy, zależnie od przyczyny.
Gdy mieszkanie jest puste albo lokator nieosiągalny
Jeśli sytuacja zagraża bezpieczeństwu lub grozi eskalacją szkód, a lokal jest pusty lub kontakt z lokatorem niemożliwy, mamy prawo wejść do mieszkania w trybie interwencyjnym, zgodnie z zapisami umowy najmu. To procedura na wypadek realnego zagrożenia, z pełną dokumentacją wejścia.
Dlaczego przyczyna awarii decyduje o rozliczeniu
Pęknięty wężyk pralki kupionej przez lokatora, wyeksploatowany zawór po stronie mieszkania czy przeciek z pionu wspólnoty to trzy różne kieszenie: najemcy, właściciela i wspólnoty. Dokumentacja z interwencji pozwala przypisać koszt tam, gdzie faktycznie należy, a polisy (właściciela i OC najemcy) domykają scenariusze najdroższe.
Autor: Sonia Garbowska · aktualizacja: 8 lipca 2026